Krem z batatów po tajsku z dodatkiem soczewicy.

20140122-034506.jpg
Dawno temu w Amerykie jadłam bataty i mi nie podejszli. Ostatnio mój ulubiony pan z ulubionego warzywniaka spełnił moją kolejną zachciankę i przywiózł mi z giełdy owe słodkie zimnioki. Pieczone frytki są nadal w trakcie testów, natomiast nie byłabym sobą, gdybym nie zrobiła zupy-kremu. Narazie odtwórczy, za to nie mniej pyszny i bardzo kremowy. Czekajcie aż się z batatem zakumplujemy 😉 Czytaj dalej

Reklamy