Ulubione krewetki Taty, na białym winie, z czosnkowym masłem i chilli.

20130503-153903.jpg

Zawsze jak z Tata wracamy z zakupów, na których spełnia się w roli rozpieszczacza dawno dorosłej córuni, zajeżdżamy do sklepu po krewetki. Niby nie jestem głodny, niby już późno, ale coś bym zjadł… Wtedy wkraczam ja, z moimi najpyszniejszymi i błyskawicznymi krewetkami, po których oblizuję się jeszcze następnego ranka.

Czytaj dalej